Instynkt i popęd łowiecki u psa – jak łańcuch łowiecki wpływa na zachowanie psa?
Niektóre psy na spacerach potrafią tracić głowę. Wydają się wtedy oderwane od rzeczywistości i bardzo pobudzone. Inne natomiast, niezależnie od tego, czy są w lesie, w domu czy nad morzem, zachowują względny spokój. Czym to jest warunkowane?
To, w jaki sposób pies będzie się zachowywał, warunkowane jest w dużej mierze przez jego geny. Oczywiście wychowanie ma na to ogromny wpływ, jednak to geny decydują o tym, czy pies będzie miał silnie rozwinięte popędy, czy raczej będą one słabiej wyrażone. Dlatego tak istotny jest również świadomy wybór rasy, ale o tym w innym wpisie.
Łańcuch łowiecki jest systemem zachowań obserwowanym u drapieżników, w tym u wilków. W uproszczeniu składa się on z kilku następujących po sobie etapów, które razem tworzą kompletny schemat polowania:
- wyszukiwanie / namierzanie ofiary
- orientacja i skupienie uwagi na bodźcu
- podążanie (śledzenie ruchu ofiary)
- pogoń
- chwytanie / ugryzienie chwytne
- zabicie (ugryzienie zabójcze)
- rozszarpanie / rozczłonkowanie
- konsumpcja
- przenoszenie resztek
Tak wygląda naturalny schemat łowiecki u wilków i innych drapieżników.
Ale co wspólnego ma z tym pies domowy?
Na przestrzeni różnicowania ras przez człowieka, psy były selekcjonowane do różnych zadań. Psy pasterskie miały za zadanie wpatrywać się w ofiarę, wywierać na nią presję, zaganiać ją, ale nie gryźć jej i nie zagryzać. Labradory miały za zadanie aportować zdobycz, ale jej nie uszkadzać. Teriery pracujące w norze, jak na przykład Parson Russell Terrier, miały natomiast wykorzystywać praktycznie cały łańcuch łowiecki w warunkach pracy pod ziemią, czyli odnajdywanie, śledzenie, pogoń i finalne unieszkodliwienie ofiary w norze.
Jak przekłada się to na obcowanie z psami?
W dużym uproszczeniu, im więcej elementów łańcucha łowieckiego dana rasa ma silnie utrwalonych, tym więcej bodźców może ją aktywować w środowisku i tym trudniej jest ten system „przebić” samą komendą czy wychowaniem. Dlaczego? Bo do instynktownego wysokiego pobudzenia doprowadza psa większa paleta bodźców. Dla porównania:
Psy ras ozdobnych i towarzyszących mają ten system w dużej mierze wygaszony, co oznacza, że niewiele bodźców uruchamia u nich sekwencję łowiecką.
Dla sighthounda czyli np. Charcika włoskiego – czyli charta z grupy chartów polujących za pomocą wzroku – pobudzające będą obiekty uciekające w polu widzenia. Dla beagla mającego wzmocnione nawęszanie – pobudzające będą zapachy.
Czy to źle? Nie! Te psy zostały do tego stworzone i to bardzo prawidłowe. Ale przyznajcie, kto z Was nie słyszał o „niegrzecznych” beaglach, które na sparzenie głuchną i uciekają? One nie są niegrzeczne. Po prostu niewłaściwie lub wcale nieszkolone i brak poszanowania ich predyspozycji sprawia, że realizują się zawodowo na własną łapę. Jak to się ma do hodowanych przeze mnie ras? Parsony mają wzmocniony cały łańcuch łowiecki, co to znaczy dla mniej wtajemniczonych? Będą zawąchiwać się w terenie, pogonią uciekającą wiewiórkę, a jak ją dogonią to też zagryzą, wykopią dziury w ogrodzie, a także obsesyjnie będą aportować piłki jeśli tylko damy im taką możliwość. A charciki włoskie? Pogonią za każdym ptaszkiem, listkiem czy wędką dla kota jaką zobaczą i jeśli coś złapią, także nie pozostawią przy życiu. Czy to znaczy, że są to trudne psy? Parsony – raczej tak (7/10 w skali trudności), Charciki – nie (2/10 w skali trudności).

Parsony wymagają kontroli w różnych warunkach środowiskowych, charciki tylko, gdy coś małego koło nich biegnie. Co zrobić z tą wiedzą, którą tu mamy?
Podejść świadomie do wyboru rasy! – Wpis pomocny przy wyborze
Parson wymaga kontroli w wielu środowiskach i umiejętnego zarządzania jego potrzebami. Jednocześnie musi mieć zapewnione alternatywy dla zachowań instynktownych, czyli pracę węchową, ruch, zadania i aktywności zastępcze, takie jak nosework, agility, tropienie czy praca na bodźcach.
Parson będzie wymagał zaspokajania wielu jego potrzeb. Dodatkowo jego olbrzymie pokłady energii – bez włożonej w niego pracy, dadzą mieszankę wybuchową. Większość tych zachowań trzeba będzie stopować, ale jednocześnie dawać psu inne zadania by się spełniał i był zaspokojony. Musimy nauczyć go, że nie wolno kopać w ogródku (a uparte jest to zwierzę i łatwo nie będzie), a jednocześnie zabierać go w miejsca, gdzie raz na jakiś czas damy mu pokopać. Nie możemy mu pozwalać ganiać wiewiórek w parku ale musimy dawać mu możliwość wybiegania się, lizania i żucia (bieganie przy rowerze, frisbee, agility, licki maty, kongi itp.), nie możemy pozwalać mu biec w las z nosem przy ziemi, ale musimy oferować mu zajęcia węchowe (mata węchowa, nosework, tropienie). Przy charciku wymagań jest znacznie mniej, bo wystarczy dać mu trochę pobiegać (za piłką, za wędką, albo z psimi znajomymi). I nie pozwolić ganiać mu zwierzyny. Dedykowane także dla chartów sporty jak coursing czy wyścigi także spełnią tu swoją rolę.
Świadomy wybór rasy i zrozumienie jej łańcucha łowieckiego pozwala realnie przewidzieć zachowania psa i odpowiednio przygotować się na codzienne życie z nim. I to jest klucz do relacji, która nie opiera się na walce z instynktem, tylko na jego zrozumieniu i zarządzaniu nim.
