parson russell terrier w lesie - hodowla Grey Vanilla FCI

Dlaczego teriery są takie, jakie są?

Teriery bardzo często określane są jako psy trudne, pobudliwe, nadreaktywne i wiecznie „nakręcone”. I choć w tym obrazie znajduje się ziarno prawdy, to zazwyczaj opisuje on wyłącznie to, co widzi niedoświadczone oko, a nie podłoże takiego zachowania. Bo teriery nie są takie przez przypadek. Są dokładnie takie, jakie miały być.

Pobudliwość u terierów bardzo często bywa mylona z brakiem kontroli nad sobą czy nad otoczeniem. Tymczasem w rzeczywistości nie mamy tu do czynienia z chaosem, lecz z szybkością reakcji. U terierów niezwykle łatwo można zauważyć szybkie wchodzenie w pobudzenie — najdrobniejsze ruchy, dźwięki czy zapachy wywołują reakcję niemal natychmiast. Oczywiście ogromny wpływ na to, jak pies funkcjonuje w środowisku, ma człowiek. To od nas zależy, czy pies będzie reagował na każdego ptaszka i każde źdźbło trawy. Natomiast naturalną cechą teriera jest zauważanie drobnych zmian w otoczeniu.

Tego typu reakcje bardzo często określane są mianem nadpobudliwości albo reaktywności, a pojęcia te bywają stosowane zamiennie, co wprowadza sporo nieporozumień. Tymczasem ich rozróżnienie jest kluczowe, jeśli chcemy rzetelnie ocenić charakter psa i zrozumieć naturę danej rasy. Pisałam pracę dyplomową z zakresu reaktywności, dlatego temat ten jest mi szczególnie bliski.

Nadreaktywność – występuje wtedy, gdy organizm reaguje w sposób nieprawidłowy. Bodziec prowadzi do stanu, który nie jest dla psa adaptacyjny ani korzystny, a reakcja jest przesadzona, długotrwała i obciążająca. Reaktywność natomiast oznacza po prostu szybkość reakcji organizmu. U terierów jest ona wysoka i dokładnie taka miała być.

Wysoka reaktywność układu nerwowego nie jest ani chaosem, ani wadą. Przynajmniej dla osób, które potrafią z niej korzystać. Teriery zostały bowiem wyselekcjonowane do pracy w środowisku wymagającym szybkich, często samodzielnych decyzji. Większość z nich pracowała bez stałego kontaktu z człowiekiem, często pod ziemią, w ograniczonej przestrzeni, gdzie nie było miejsca na długie analizowanie sytuacji. Liczyła się inicjatywa, determinacja i odporność. Bodziec nie miał być ignorowany — miał zostać wychwycony, przetworzony i miał wywołać adekwatną reakcję. I dokładnie to teriery robią do dziś.

Dorosły Parson Russell Terrier w ruchu, pokazujący naturalną szybkość reakcji i pobudliwość

Dlatego terier szybko reaguje, nie wycofuje się łatwo i nie rozpada się emocjonalnie pod presją. Są to cechy celowo utrwalane przez pokolenia, bo na tym właśnie polega dobór. Terier ma być reaktywny i ma reagować, ponieważ w przeciwnym razie nie byłby w stanie wykonywać swojego pierwotnego przeznaczenia.

I tutaj pojawia się paradoks terierów. To, co dla wielu opiekunów bywa najtrudniejsze, jest jednocześnie jedną z największych zalet tej grupy psów. Teriery łatwo się pobudzają, ale jednocześnie są psychicznie bardzo odporne. Szybko wchodzą w emocje, ale przy odpowiednim prowadzeniu równie szybko z nich wychodzą. Nie są psami delikatnymi. Nie są też psami, które łatwo skrzywdzić psychicznie (ani fizycznie – to mali komandosi). Środowisko ich nie przytłacza, nie przebodźcowują się i bardzo dobrze radzą sobie w zmiennych warunkach.

To psy zdolne towarzyszyć człowiekowi niemal wszędzie i robić wszystko. Jeśli ze zrównoważonym terrierem z dobrej hodowli pojawia się problem, to zwykle nie leży on w temperamencie psa, ale w oczekiwaniach opiekuna. Teriery nie są psami, które same z siebie nauczą się odpoczywać i wyciszać. Nie są też psami, które zadowolą się przypadkowym spacerem dookoła bloku i resztą dnia spędzoną na kanapie.

Potrzebują struktury, jasnych zasad, nauki odpoczynku oraz sensownej, celowej aktywności. Bez tego ich ogromny potencjał bardzo łatwo zamienia się w frustrację, a ta prowadzi do nadmiernego pobudzenia i zaspokajania własnych potrzeb w sposób, który zwykle nie podoba się opiekunowi.

Spokojny szczeniak Parson Russell Terrier, przykład osobnika mniej reaktywnego

Jeśli jednak potrzeby teriera są zaspokojone, a jego temperament zrozumiany, w zamian dostajemy psa wyjątkowego. Odpornego na stres, elastycznego wobec zmian środowiska i gotowego do działania. To pies, którego możemy zabrać do restauracji, a następnego dnia iść z nim na wielokilometrową wędrówkę po górach albo na kajaki. To pies, którego nie trzeba specjalnie „hartować” na życie. On to wszystko zniesie bardzo dobrze.

Dlatego też hodowla Parson Russell Terrier ów jest zarazem wyzwaniem jak i przyjemnością. To psy, na które zawsze mogę liczyć. Zawsze pozostają do dyspozycji i wiem, że mogę je zabrać ze sobą zawsze i wszędzie.

Jest to pies chętny do współpracy, skupiony na swoim przewodniku, ale jednocześnie potrafiący poradzić sobie również bez niego. Nie pies, który po zniknięciu człowieka z pola widzenia wpada w panikę, lecz pies samodzielny, inteligentny, intelektualnie przewyższający większość innych ras. To psy, które nie gasną i które w relacje z człowiekiem angażują się całym sobą.

Teriery nie są psami dla każdego. Nie są wyborem dla osób szukających psa bezproblemowego. Są natomiast idealnym wyborem dla tych, którzy chcą, aby pies był ich pasją i którzy oczekują od relacji z psem czegoś więcej. To nie pies, który będzie jedynie plątał się między nogami i czekał na poklepanie po głowie. To pies, który wymaga zaangażowania, ale w zamian oferuje relację na bardzo wysokim poziomie. Ich temperament nie jest wadą — dla osób, które potrafią go zrozumieć i docenić, jest największą zaletą.

Szczeniak Parson Russell Terrier w typowej dla rasy reaktywnej pozie, obserwujący otoczenie

W jakich warunkach Parson odnajdzie się najlepiej?

Parson Russell Terrier bardzo dobrze odnajdzie się jako pełnoprawny członek rodziny, w domu, w którym nawet jeśli zostaje sam na czas pracy czy szkoły, po powrocie dostaje realną uwagę swojego człowieka. Nie chodzi tu o nieustanne „zajmowanie psa”, ale o świadome zaplanowanie dnia w taki sposób, aby jego potrzeby zostały zaspokojone. Będzie to czterdzieści minut do półtorej godziny wspólnego działania – sportu, nauki sztuczek, pracy węchowej, gier intelektualnych czy nawet prostych zabawek z jedzeniem, które pozwalają mu się wyciszyć i skupić.

To pies, który bardzo dobrze odnajduje się w życiu „razem”. W domu, w którym jest jeden lub dwóch ludzi, gdzie może uczestniczyć w codzienności, jeździć z nimi komunikacją miejską, wychodzić do pracy, spędzać weekendy aktywnie, a wakacje na wyjazdach. Nawet jeśli przez 8 godzin w ciągu dnia ma po prostu leżeć pod biurkiem, jest w stanie to zrobić, bo samo towarzyszenie człowiekowi stanowi dla niego wyzwanie intelektualne. Parson nie potrzebuje ciągłej stymulacji, ale potrzebuje sensu.

Bardzo dobrze sprawdzi się również u osób prowadzących aktywny tryb życia, które chcą mieć psa do dłuższych przebieżek, wędrówek czy innych form ruchu kilka razy w tygodniu. To także świetny wybór dla tych, którzy chcą uprawiać z psem sport – amatorsko lub bardziej ambitnie (frisbee, dogtreacking, agility) – albo korzystać z jego inteligencji w pracy węchowej, noseworku czy nauce sztuczek. Dla Parsona taka aktywność jest w zupełności wystarczająca, by zachować równowagę psychiczną.

Parson Russell Terrier podczas aktywnego spędzania czasu

A gdzie Parson z reguły nie będzie czuł się dobrze?

Parson zazwyczaj nie odnajdzie się w domu, który szuka psa niewymagającego – takiego, którego wystarczy nakarmić, wypuścić na ogród albo wyprowadzić na krótki spacer bez większego zaangażowania i na tym zakończyć wspólne funkcjonowanie. To nie jest typowe środowisko dla tej rasy.

Oczywiście w miotach zdarzają się szczenięta wyjątkowe. Takie, które wyglądem są typowymi Parsonami, ale temperamentem znacznie spokojniejszymi, mniej reaktywnymi, czasem wręcz żartobliwie porównywanymi do mopsów w terierzej skórze. Taki szczeniak może bardzo dobrze odnaleźć się również jako pies stricte do towarzystwa, bez ambitnych planów sportowych czy intensywnej pracy.

Trzeba jednak mieć świadomość, że nie są to osobniki typowe dla rasy. Można na takiego trafić, ale nie warto budować wyboru rasy na nadziei, że „akurat nam się trafi wyjątek”. Decydując się na Parsona, warto wybrać go dlatego, że jego charakterystyczne cechy odpowiadają naszym potrzebom i stylowi życia, a nie liczyć na to, że w drodze wyjątku dostaniemy psa, który tych cech mieć nie będzie.

Nawet najspokojniejszy, najbardziej wyciszony szczeniak z miotu, przy niewłaściwym prowadzeniu może rozwinąć problemy wynikające z frustracji i niezaspokojonych potrzeb. Temperament daje potencjał, ale to środowisko i sposób wychowania decydują o tym, w jaką stronę ten potencjał zostanie wykorzystany.

Zobacz również:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *